top of page

Kara umowna – czym jest i jak działa?

Zdjęcie autora: Z.Sznajder
Z.Sznajder
7 sty
4 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 23 wrz

Problem z karą umowną pojawia się zwykle nie na etapie jej wprowadzania do umowy, ale wtedy, gdy trzeba ją wyegzekwować – i okazuje się, że zapis o karze umownej jest zbyt ogólny, dotyczy złego rodzaju zobowiązania, albo sąd obniża karę do ułamka pierwotnej kwoty w drodze miarkowania.


Poniżej wyjaśniamy, jak prawidłowo sformułować karę umowną w umowie, żeby realnie zabezpieczała Twoje interesy.


Za co w ogóle można zastrzec karę umowną?

Kara umowna zabezpiecza wyłącznie zobowiązania niepieniężne. To ograniczenie wynika wprost z Kodeksu cywilnego i nie da się go obejść żadnym zapisem umownym - nawet jeśli obie strony się na to zgodzą. Nie zastrzeżesz więc kary umownej za nieopłaconą fakturę czy opóźnioną ratę- od tego są odsetki za opóźnienie.


Można natomiast zastrzec karę umowną za niepieniężny element umowy, nawet jeśli główne świadczenie jednej ze stron ma charakter pieniężny. Klasyczny przykład: leasingobiorca płaci raty (świadczenie pieniężne), ale jeśli leasingodawca wypowie umowę z powodu zaległości i leasingobiorca opóźni się ze zwrotem przedmiotu leasingu – to opóźnienie w wydaniu rzeczy jest już zobowiązaniem niepieniężnym i można je zabezpieczyć karą umowną.


Co się dzieje, gdy ktoś mimo wszystko zastrzeże "karę umowną" za opóźnienie w zapłacie?

Zapis nie jest automatycznie nieważny- sąd oceni go przez pryzmat przepisów o odsetkach. Jeśli kwota rośnie proporcjonalnie do wielkości długu i długości opóźnienia i mieści się w granicach odsetek maksymalnych, zostanie potraktowana jak odsetki i uznana za ważną. Jeśli natomiast jest to stała kwota, niezależna od wysokości zobowiązania i czasu opóźnienia – zgodnie z dominującym poglądem takie postanowienie należy uznać za nieważne.


Trzy elementy, bez których kara umowna nie zadziała:

Z praktyki wynika, że najwięcej sporów bierze się z nieprecyzyjnego sformułowania kary umownej. Dobry zapis o karze umownej musi jednoznacznie określać:

  • konkretne zobowiązanie, którego naruszenie rodzi obowiązek zapłaty – nie "niewykonanie umowy" w ogóle, tylko np. "opóźnienie w dostarczeniu towaru" albo "brak zgłoszenia gotowości do odbioru robót w terminie",

  • wysokość kary lub sposób jej wyliczenia – kwotowo (sprawdza się przy jednorazowym niewykonaniu zobowiązania) albo procentowo od wartości kontraktu, liczone za każdy dzień lub inny okres opóźnienia (lepsze rozwiązanie przy zwłoce),

termin i sposób zapłaty – np. "w terminie 7 dni od doręczenia wezwania do zapłaty".

czyli np. zapis:

"w razie niewykonania umowy wykonawca zapłaci karę umowną" może i brzmi rozsądnie, ale w praktyce rodzi wątpliwości: jakie dokładnie zachowanie ją uruchamia? Czy dotyczy każdego, nawet drobnego uchybienia? Czy sumuje się z inną karą za to samo zdarzenie?

-> Dobra praktyka to rozdzielenie kar umownych dla różnych naruszeń – osobno za opóźnienie, osobno za odstąpienie od umowy z winy kontrahenta, osobno za naruszenie poszczególnych etapów realizacji.

-> Kara umowna musi też dać się wyliczyć od razu albo w drodze prostego przeliczenia arytmetycznego. Nie da się skutecznie zastrzec kary, której podstawę naliczenia strony ustalą dopiero w przyszłości – taki zapis nie spełnia wymogu jednoznaczności.


Ile powinna wynosić kara umowna?

Kodeks cywilny nie wskazuje żadnej maksymalnej wysokości kary umownej – strony mają tu dużą swobodę.


Ale ta swoboda nie jest nieograniczona: kara rażąco wygórowana może zostać obniżona przez sąd, a przy skrajnie nierównych pozycjach negocjacyjnych stron – nawet uznana za nieważną jako sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.


Praktyczna wskazówka: wysokość kary umownej warto powiązać z realną skalą potencjalnej szkody i znaczeniem danego obowiązku dla drugiej strony, a nie ustalać ją "z powietrza" albo kopiować z innej umowy o zupełnie innej wartości kontraktu.


Dotyczy to szczególnie umów, w których jedna ze stron ma wyraźnie silniejszą pozycję negocjacyjną – np. w zamówieniach publicznych, gdzie zamawiający jednostronnie narzuca treść umowy, a wykonawca może albo ją zaakceptować, albo zrezygnować ze startu w przetargu. Kary umowne ustalone bez żadnego związku z realną szkodą (np. sztywna, wysoka stawka za każdy dzień opóźnienia niezależnie od przyczyny) są jednym z najczęstszych powodów sporów sądowych i wniosków o miarkowanie.


Czy trzeba udowadniać szkodę?

Nie – i właśnie to jest główna praktyczna zaleta kary umownej. Wierzyciel, żeby domagać się zapłaty, musi wykazać tylko sam fakt naruszenia zobowiązania – nie musi liczyć, ile realnie stracił. To znacznie upraszcza i skraca dochodzenie roszczeń w porównaniu z odszkodowaniem na zasadach ogólnych.

Ma to jednak swoją drugą stronę: co do zasady wierzyciel nie może żądać kary umownej i dodatkowo odszkodowania przewyższającego jej wysokość, nawet jeśli rzeczywista szkoda okazała się większa. Jeśli zależy Ci na zachowaniu takiej możliwości, trzeba to wyraźnie zapisać w umowie, np.:

"Zastrzeżenie kary umownej nie wyłącza prawa do dochodzenia odszkodowania przewyższającego jej wysokość na zasadach ogólnych."

Bez takiej klauzuli, nawet przy szkodzie wielokrotnie wyższej od zastrzeżonej kary, wierzyciel będzie związany kwotą wskazaną w umowie.



Najczęstsze błędy przy konstruowaniu kar umownych

Podsumowując najczęstsze potknięcia, które widzimy przy analizie umów:

  • zastrzeżenie kary umownej za zobowiązanie pieniężne zamiast sięgnięcia po odsetki,

  • zbyt ogólne określenie zdarzenia rodzącego obowiązek zapłaty (np. samo "niewykonanie umowy"),

  • brak proporcji między wysokością kary a wartością i znaczeniem zabezpieczanego obowiązku,

  • pominięcie klauzuli o możliwości dochodzenia odszkodowania uzupełniającego, gdy szkoda przewyższa karę,

  • ustalenie podstawy naliczania kary w sposób, który wymaga jeszcze przyszłych ustaleń, zamiast dać się wyliczyć od razu.


Jeśli chcesz wprowadzić do umowy karę umowną, albo dochodzić roszczeń na jej podstawie, skontaktuj się z nami, chętnie wyjaśnimy jak zrobić to najlepiej w Twoim konkretnym przypadku.

 
 
 

Komentarze


bottom of page