Kto rządzi fundacją rodzinną?

W skrócie odpowiedź jest jedna i typowa dla prawników- to zależy.
Fundator – architekt całej struktury
Fundatorem może zostać wyłącznie osoba fizyczna z pełną zdolnością do czynności prawnych – fundacji nie założy więc spółka ani inny podmiot prawny.
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by fundatorów było kilku, także osób ze sobą niespokrewnionych.
To fundator decyduje o najważniejszych elementach fundacji:
ustala statut, w tym cel, dla którego fundacja powstaje,
określa krąg beneficjentów i zasady przyznawania im świadczeń,
powołuje pierwszy skład organów fundacji,
może zastrzec sobie prawo do powoływania i odwoływania zarządu czy rady nadzorczej – aż do własnej śmierci.
Co ciekawe, fundator może jednocześnie zasiadać w zarządzie, a nawet być beneficjentem własnej fundacji. To połączenie ról bywa bardzo wygodne za życia fundatora, ale wymaga precyzyjnego zapisania w statucie, co dzieje się z tymi funkcjami po jego śmierci – bo wtedy uprawnienia osobiste fundatora nie przechodzą automatycznie na spadkobierców, tylko na organy fundacji wskazane w statucie.
Zarząd – prowadzi sprawy fundacji
Zarząd jest organem obowiązkowym. To on reprezentuje fundację na zewnątrz, dba o jej płynność finansową, wypłaca świadczenia beneficjentom i prowadzi listę beneficjentów – z zachowaniem poufności danych osobowych.
W skład zarządu może wejść fundator, beneficjenci albo osoby całkowicie z rodziną niezwiązane. Członkowie zarządu odpowiadają za szkody wyrządzone fundacji działaniem niezgodnym z prawem lub statutem – chyba że wykażą, że działali w granicach uzasadnionego ryzyka gospodarczego, podobnie jak zarząd spółki kapitałowej.
Rada nadzorcza – tylko czasem obowiązkowa
Rada nadzorcza nie musi istnieć – chyba że liczba beneficjentów fundacji przekroczy 25 osób, wtedy jej powołanie jest obligatoryjne. Nawet jeśli formalnie nie jest wymagana, fundator może ją ustanowić dobrowolnie jako dodatkowy mechanizm kontroli nad działaniami zarządu.
Beneficjenci i zgromadzenie beneficjentów – nie każdy głosuje
To istotny, choć często pomijany szczegół: nie każdy beneficjent automatycznie należy do zgromadzenia beneficjentów. Prawo do udziału w zgromadzeniu – a więc realny wpływ na kluczowe decyzje, takie jak zatwierdzanie sprawozdań finansowych czy powoływanie organów – trzeba wprost przyznać w statucie.
Dzięki temu fundator może np. zapewnić dzieciom prawo do świadczeń z fundacji, jednocześnie nie dając im głosu decyzyjnego – jeśli uzna, że nie są jeszcze gotowe do współzarządzania rodzinnym majątkiem.
Jak nie stracić kontroli nad własną fundacją
Największym ryzykiem przy zakładaniu fundacji rodzinnej nie jest ustawa– tylko niedopracowany statut. Żeby ograniczyć ryzyko utraty kontroli nad majątkiem, warto w statucie precyzyjnie określić:
cel fundacji i wytyczne dotyczące zarządzania oraz inwestowania majątku,
katalog czynności wymagających zgody rady nadzorczej lub zgromadzenia beneficjentów,
podwyższone wymogi (np. kwalifikowaną większość głosów) dla zmiany samego statutu,
zasady obowiązkowego audytu zarządzania majątkiem fundacji, który – niezależnie od zapisów statutu – i tak musi odbywać się co najmniej raz na cztery lata.
Dobrze skonstruowany statut to nie formalność – to realne zabezpieczenie przed sytuacją, w której majątek zgromadzony przez lata trafia w niepowołane ręce albo staje się przedmiotem rodzinnego konfliktu.
Jeśli myślisz o założeniu fundacji rodzinnej i chcesz mieć pewność, że statut rzeczywiście zabezpieczy Twoje intencje – a nie tylko spełni formalne wymogi ustawy – zapraszamy do kontaktu. Wspólnie przeanalizujemy Twoją sytuację rodzinną i majątkową i zaproponujemy rozwiązania szyte na miarę.


Komentarze