top of page

Kara umowna – jak się przed nią obronić?

Zdjęcie autora: Z.Sznajder
Z.Sznajder
23 wrz
4 minut(y) czytania

Wezwanie do zapłaty kary umownej to jeden z częstszych powodów, dla których przedsiębiorcy trafiają do kancelarii. Dobra wiadomość jest taka, że kara umowna – nawet prawidłowo zapisana w umowie (o tym co musi zawierać taki zapis, pisaliśmy w innym wpisie-zobacz)) wcale nie oznacza automatycznego obowiązku zapłaty żądanej kwoty. Prawo przewiduje kilka konkretnych linii obrony, a wiedza o nich często decyduje o tym, czy spór kończy się ugodą, czy przegraną w sądzie.


Sprawdź najpierw, czy kara umowna w ogóle się należy

Zanim zaczniesz szukać argumentów na obniżenie kary, warto zadać bardziej podstawowe pytanie: czy w Twojej sytuacji kara umowna w ogóle powstała?

To pierwsza i często najskuteczniejsza linia obrony.


Obowiązek zapłaty kary umownej powstaje wyłącznie wtedy, gdy doszło do niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność. Jeśli więc naruszenie umowy wynikło z okoliczności leżących po stronie wierzyciela – albo z przyczyn, za które dłużnik odpowiedzialności po prostu nie ponosi (np. siła wyższa, decyzja administracyjna, opóźnienie samego zamawiającego w przekazaniu placu budowy czy dokumentacji) – kara umowna się nie należy.


Co istotne, dotyczy to nawet sytuacji, gdy sama umowa milczy na ten temat – ta zasada wynika z ogólnych przepisów o odpowiedzialności kontraktowej, a nie z konkretnego zapisu w umowie.


Warto też sprawdzić, czy druga strona sama nie przyczyniła się do naruszenia. Jeśli np. zamawiający spóźnił się z przekazaniem dokumentacji, a wykonawca w efekcie nie zdążył z terminem – to okoliczność, którą można podnieść jako obronę, niezależnie od dalszego sporu o wysokość kary.


Uwaga praktyczna: nawet jeśli w umowie znalazł się zapis, że kara umowna należy się "niezależnie od przyczyny opóźnienia" albo że dłużnik odpowiada "bez względu na okoliczności" – taki zapis, w zakresie w jakim próbuje obciążyć dłużnika odpowiedzialnością za naruszenia, do których przyczynił się sam wierzyciel, może zostać uznany za nieważny jako sprzeczny z naturą zobowiązania.



Jeśli kara się należy- sprawdź, czy nie jest rażąco wygórowana

Gdy nie da się zakwestionować samej zasady odpowiedzialności, kolejnym krokiem jest zbadanie, czy wysokość żądanej kary nie jest rażąco wygórowana. To jedna z dwóch ustawowych podstaw do złożenia wniosku o miarkowanie kary umownej.

Sąd, oceniając, czy kara jest rażąco wygórowana, bierze pod uwagę przede wszystkim:

  • relację między wysokością kary a wartością całego świadczenia, które miała zabezpieczać,

  • to, czy wierzyciel w ogóle poniósł jakąkolwiek szkodę, a jeśli tak – w jakiej wysokości,

  • proporcjonalność kary do wagi naruszenia (np. jednodniowe opóźnienie a kara liczona jak za miesiąc zwłoki).


Brak szkody po stronie wierzyciela albo jej niewielki rozmiar to jedna z częstszych i skuteczniejszych podstaw do obniżenia kary. Ważne jednak: sąd nie zredukuje kary automatycznie do wysokości faktycznej szkody- oceni raczej, czy pierwotnie ustalona kwota była w ogóle adekwatna do sytuacji, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy.


Druga podstawa miarkowania: zobowiązanie wykonane w znacznej części

Jeśli dłużnik zrealizował swoje zobowiązanie w większości, a naruszenie dotyczyło tylko niewielkiego elementu całości (np. wykonano 95% robót budowlanych, a kara naliczana jest tak, jakby nie zrealizowano nic) – to druga samodzielna podstawa do miarkowania. Sąd bada wtedy, jaką część obowiązku dłużnik faktycznie zrealizował, i obniża karę proporcjonalnie do stopnia, w jakim cel umowy został osiągnięty.


Kto może się bronić w ten sposób

Wbrew temu co często słyszymy, miarkowanie kary umownej nie jest instrumentem zarezerwowanym dla konsumentów – z tej ochrony może skorzystać także przedsiębiorca w relacji z innym przedsiębiorcą, nawet w umowach czysto gospodarczych!


Jak formalnie zgłosić żądanie miarkowania?

To istotny element praktyczny, o którym często się zapomina: miarkowania kary umownej dokonuje wyłącznie sąd, i to na wyraźny wniosek dłużnika – sąd nie zrobi tego z urzędu, nawet jeśli z okoliczności sprawy jasno wynika, że kara jest nieproporcjonalna. Nie trzeba jednak składać osobnego, sformalizowanego pisma – wystarczy, że dłużnik w odpowiedzi na pozew (lub w sprzeciwie od nakazu zapłaty) zgłosi żądanie oddalenia powództwa i przedstawi okoliczności faktyczne uzasadniające miarkowanie. Sąd powinien to potraktować jako zgłoszenie wniosku o miarkowanie, nawet jeśli strona nie użyje wprost tego słowa.


Dlatego, jeśli otrzymasz wezwanie do zapłaty kary umownej albo pozew w tej sprawie, kluczowe jest, żeby już na wczesnym etapie zebrać dowody, które pozwolą wykazać: brak winy w naruszeniu, zakres faktycznie zrealizowanego zobowiązania, brak szkody po stronie wierzyciela lub jej niewielki rozmiar, a także – jeśli to możliwe – przyczynienie się samego wierzyciela do powstania naruszenia.


Co jeszcze warto sprawdzić przy obronie przed karą umowną?

Poza dwiema głównymi podstawami miarkowania, warto zweryfikować także formalną poprawność samego zapisu o karze umownej – bo błędy po stronie tego, kto ją formułował, też mogą być podstawą obrony:

  • czy kara umowna nie została zastrzeżona za zobowiązanie pieniężne (np. za opóźnienie w zapłacie) – bo w takim wypadku zapis może być nieważny, a zamiast kary umownej zastosowanie znajdą odsetki za opóźnienie,

  • czy zdarzenie rodzące obowiązek zapłaty zostało określone w umowie wystarczająco precyzyjnie – ogólnikowe sformułowania mogą rodzić spór co do tego, czy w ogóle doszło do naruszenia objętego karą,

  • czy podstawa naliczania kary była możliwa do ustalenia od razu, czy wymagała jeszcze przyszłych, nieokreślonych w umowie ustaleń – co mogłoby świadczyć o niedookreśleniu samego zobowiązania.

Każda z tych nieprawidłowości, w zależności od okoliczności, może być samodzielnym argumentem w sporze o zapłatę kary umownej.


Podsumowanie

Obrona przed karą umowną rzadko sprowadza się do jednego argumentu – zwykle skuteczna strategia łączy kilka elementów: kwestionowanie samej podstawy odpowiedzialności, wykazanie braku winy albo przyczynienia się wierzyciela, a w ostateczności – wniosek o miarkowanie ze względu na rażące wygórowanie kary lub znaczny stopień wykonania zobowiązania. To, która z tych ścieżek będzie najskuteczniejsza, zależy od konkretnych okoliczności sprawy i treści łączącej strony umowy.


Jeśli czytasz ten wpis nie z czystej ciekawości, a dlatego że dostałes pozew lub wezwanie do zapłaty kary umownej i nie wiesz jak się przed tym bronić – skontaktuj się z nami. Przeanalizujemy treść umowy i okoliczności naruszenia, żeby ocenić, które argumenty obronne dają Ci realną szansę na oddalenie żądania albo istotne obniżenie kary.

 
 
 

Komentarze


bottom of page